niedziela, 29 stycznia 2012

Rozdział 1

 O tak, to jest to!- pomyślałam, wysiadając z żółtej taksówki, gdy zobaczyłam piękne miasto jakim jest Nowy York. To od dziś jest mój nowy dom- myślałam dalej. Nowi znajomi, przygody, szkoła, zajęcia z baletu i tańca nowoczesnego. To, to o czym marzyłam przez ostatnie dwa miesiące.
-Anna! rusz się i pomóż nam z walizkami- krzyknął do mnie tata
-Już idę- odparłam

 Kiedy już uporaliśmy się z walizkami, postanowiłam się rozpakować. Zajęło mi to co najmniej 2 godziny, wszystko musiało być ładnie ułożone. Nowy pokój, nowy dom więc spróbuje ten porządek utrzymać-pomyślałam.
 
 Była dopiero 13.00 więc postanowiłam pooglądać okolicę. Otoczenie naszego domu było wprost magiczne, duże domy, małe uliczki. Och to wszystko takie wspaniałe!-zamyślałam się. Nawet nie zauważyłam jak wpadłam na jakiegoś chłopaka.

-Oj przepraszam!- powiedziałam
-Nic nie szkodzi, tak przy okazji jestem Josh- odparł nieznajomy
-Anna, miło mi- nagle się zarumieniłam bo stwierdziłam, że Josh jest bardzo słodki i na swój sposób przystojny.
-Nigdy cię tu wcześniej nie widziałem, od dawna tu jesteś?
-Nie, tak naprawdę to dopiero od niecałych 3 godzin
-Aha, to nie bardzo znasz okolicę
-Nie
-No to ci ją pokaże
-No dobrze

  Szliśmy razem z Joshem po okolicy, śmiejąc się i opowiadając o sobie. Dowiedziałam się, że chodzi do tej samej szkoły, do której ja miałam iść za ostatnie dwa tygodnie wakacji. Tak samo jak ja lubi kuchnię włoską i obydwoje nienawidzimy ryb. Okazało się, że tak jak ja interesował się tańcem. To naprawdę fascynujące, że tyle nas łączy- pomyślałam. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu odprowadził mnie pod sam dom. Na koniec wymieniliśmy się numerami telefonu i obiecał zadzwonić jutro z samego rana. Pożegnaliśmy się i każde z nas poszło w swoją stronę.

 Kiedy weszłam do domu czekała mnie miła niespodzianka. Sophie oznajmiła mi, że razem z tatą jadą odwiedzić jej siostrę, która jak się okazało także jest w Nowym Yorku. Powiedziała mi, że wrócą jutro wieczorem. Powiedziałam, że dobrze i wyszli. Miałam cały dom dla siebie, byłam jednak zmęczona więc ubrałam się w moją ukochaną piżamę w króliczki i poszłam spać. Kiedy się położyłam, dostałam sms-a od nikogo innego tylko Josha napisał mi "dobranoc, nie będę mógł jutro zadzwonić, przepraszam". Pomyślałam, że ma coś ważnego do załatwienia więc odpisałam "dobrze, dobranoc".

Byłam tak zmęczona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

1 komentarz: