Obudziłam się i przywitał mnie piękny poranek, ptaszki ćwierkały i zza zasłon wychodziło słońce. Zeszłam na dół i zrobiłam sobie tosta(ser+ szynka). Usiadłam na kanapie, włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać serial. Nagle do drzwi zadzwonił dzwonek, pomyślałam, że to tata i Sophie wrócili. Jednak przed drzwiami stał wysoki, szczupły facet, z torbą, którego nie mogłam skojarzyć. Powiedział, że ma dla mnie przesyłkę i wyciągnął ze swojej torby duży bukiet kwiatów i dodał, że zauważył na bukiecie kartkę i, żebym ją jak najszybciej przeczytała. Byłam tak podekscytowana, że wyrwałam mu kwiaty prosto z rąk i zatrzasnęłam drzwi tuż przed jego nosem. Weszłam do domu i przez dłuższą chwilę nie mogłam znaleźć tej kartki. Jednak gdy zajrzałam troszkę głębiej to ją zobaczyłam i czym prędzej wyciągnęłam. Było na niej napisane:
"Ciągle o tobie myślę, mam nadzieję, że wkrótce się spotkamy.
Tajemniczy wielbiciel"
Myślałam i myślałam od kogo dostałam ten piękny bukiet. Nagle stwierdziłam, to na pewno od Josha.
the secret diaries
poniedziałek, 30 stycznia 2012
niedziela, 29 stycznia 2012
Rozdział 1
O tak, to jest to!- pomyślałam, wysiadając z żółtej taksówki, gdy zobaczyłam piękne miasto jakim jest Nowy York. To od dziś jest mój nowy dom- myślałam dalej. Nowi znajomi, przygody, szkoła, zajęcia z baletu i tańca nowoczesnego. To, to o czym marzyłam przez ostatnie dwa miesiące.
-Anna! rusz się i pomóż nam z walizkami- krzyknął do mnie tata
-Już idę- odparłam
Kiedy już uporaliśmy się z walizkami, postanowiłam się rozpakować. Zajęło mi to co najmniej 2 godziny, wszystko musiało być ładnie ułożone. Nowy pokój, nowy dom więc spróbuje ten porządek utrzymać-pomyślałam.
Była dopiero 13.00 więc postanowiłam pooglądać okolicę. Otoczenie naszego domu było wprost magiczne, duże domy, małe uliczki. Och to wszystko takie wspaniałe!-zamyślałam się. Nawet nie zauważyłam jak wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj przepraszam!- powiedziałam
-Nic nie szkodzi, tak przy okazji jestem Josh- odparł nieznajomy
-Anna, miło mi- nagle się zarumieniłam bo stwierdziłam, że Josh jest bardzo słodki i na swój sposób przystojny.
-Nigdy cię tu wcześniej nie widziałem, od dawna tu jesteś?
-Nie, tak naprawdę to dopiero od niecałych 3 godzin
-Aha, to nie bardzo znasz okolicę
-Nie
-No to ci ją pokaże
-No dobrze
Szliśmy razem z Joshem po okolicy, śmiejąc się i opowiadając o sobie. Dowiedziałam się, że chodzi do tej samej szkoły, do której ja miałam iść za ostatnie dwa tygodnie wakacji. Tak samo jak ja lubi kuchnię włoską i obydwoje nienawidzimy ryb. Okazało się, że tak jak ja interesował się tańcem. To naprawdę fascynujące, że tyle nas łączy- pomyślałam. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu odprowadził mnie pod sam dom. Na koniec wymieniliśmy się numerami telefonu i obiecał zadzwonić jutro z samego rana. Pożegnaliśmy się i każde z nas poszło w swoją stronę.
Kiedy weszłam do domu czekała mnie miła niespodzianka. Sophie oznajmiła mi, że razem z tatą jadą odwiedzić jej siostrę, która jak się okazało także jest w Nowym Yorku. Powiedziała mi, że wrócą jutro wieczorem. Powiedziałam, że dobrze i wyszli. Miałam cały dom dla siebie, byłam jednak zmęczona więc ubrałam się w moją ukochaną piżamę w króliczki i poszłam spać. Kiedy się położyłam, dostałam sms-a od nikogo innego tylko Josha napisał mi "dobranoc, nie będę mógł jutro zadzwonić, przepraszam". Pomyślałam, że ma coś ważnego do załatwienia więc odpisałam "dobrze, dobranoc".
Byłam tak zmęczona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
-Anna! rusz się i pomóż nam z walizkami- krzyknął do mnie tata
-Już idę- odparłam
Kiedy już uporaliśmy się z walizkami, postanowiłam się rozpakować. Zajęło mi to co najmniej 2 godziny, wszystko musiało być ładnie ułożone. Nowy pokój, nowy dom więc spróbuje ten porządek utrzymać-pomyślałam.
Była dopiero 13.00 więc postanowiłam pooglądać okolicę. Otoczenie naszego domu było wprost magiczne, duże domy, małe uliczki. Och to wszystko takie wspaniałe!-zamyślałam się. Nawet nie zauważyłam jak wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Oj przepraszam!- powiedziałam
-Nic nie szkodzi, tak przy okazji jestem Josh- odparł nieznajomy
-Anna, miło mi- nagle się zarumieniłam bo stwierdziłam, że Josh jest bardzo słodki i na swój sposób przystojny.
-Nigdy cię tu wcześniej nie widziałem, od dawna tu jesteś?
-Nie, tak naprawdę to dopiero od niecałych 3 godzin
-Aha, to nie bardzo znasz okolicę
-Nie
-No to ci ją pokaże
-No dobrze
Szliśmy razem z Joshem po okolicy, śmiejąc się i opowiadając o sobie. Dowiedziałam się, że chodzi do tej samej szkoły, do której ja miałam iść za ostatnie dwa tygodnie wakacji. Tak samo jak ja lubi kuchnię włoską i obydwoje nienawidzimy ryb. Okazało się, że tak jak ja interesował się tańcem. To naprawdę fascynujące, że tyle nas łączy- pomyślałam. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, aż w końcu odprowadził mnie pod sam dom. Na koniec wymieniliśmy się numerami telefonu i obiecał zadzwonić jutro z samego rana. Pożegnaliśmy się i każde z nas poszło w swoją stronę.
Kiedy weszłam do domu czekała mnie miła niespodzianka. Sophie oznajmiła mi, że razem z tatą jadą odwiedzić jej siostrę, która jak się okazało także jest w Nowym Yorku. Powiedziała mi, że wrócą jutro wieczorem. Powiedziałam, że dobrze i wyszli. Miałam cały dom dla siebie, byłam jednak zmęczona więc ubrałam się w moją ukochaną piżamę w króliczki i poszłam spać. Kiedy się położyłam, dostałam sms-a od nikogo innego tylko Josha napisał mi "dobranoc, nie będę mógł jutro zadzwonić, przepraszam". Pomyślałam, że ma coś ważnego do załatwienia więc odpisałam "dobrze, dobranoc".
Byłam tak zmęczona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Bohaterka
Anna Stone
Anna jest 15-letnią dziewczyną, która jedzie z ojcem i jego dziewczyną Sophią do Nowego Yorku. Dziewczyna chce się rozwijać jako tancerka, dlatego postanawia zapisać się na zajęcia do Broadway Dance Center na balet i taniec nowoczesny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
